• baner do internetu 1000 x 300
  • bank24
  • garstka
  • spac
  • NOVABUD2

f  y    AKmedia  kino  bus   ochrona

  • reklama-g24.jpg
środa, 15 lipca 2020 00:50

Kotki

„Podobno jestem dzielny… podobno pomogłem uratować swoją rodzinę… podobno będzie dobrze…

Urodziłem się w stosie drewna, razem z rodzeństwem wiedliśmy beztroskie życie małych kociątek, czyli ssaliśmy mamę, tuliliśmy się do siebie i spaliśmy smacznie długie godziny. Tylko mama była coraz chudsza, przestała mieć błyszczącą sierść i często się martwiła o naszą przyszłość. W końcu byliśmy na tyle duzi, że postanowiliśmy wyjść z bezpiecznej kryjówki i ruszyć w świat, by pomóc mamie.

Trzeba było zeskoczyć na dół, co mojemu rodzeństwu poszło szybko i sprawnie, więc i ja przecisnąłem się do wyjścia. Witaj wielki świecie! HOP! Ale wcale nie wylądowałem na ziemi… Okazało się, że wcale nie zeskoczyłem i w ogóle nie mogę się ruszać. Zaklinowałem się między obałkami drewna! Walczyłem i szarpałem się długo, na wszystkie sposoby próbowałem się uwolnić, ale drewno ani drgnęło. Nawet mama nie potrafiła mi pomóc. Usłyszałem dziwny szum. Wokół nas zaroiło się od os! Gnieździły się w tym samym stosie. Wtedy nie wytrzymałem i zacząłem strasznie płakać, krzyczałem ze strachu, z bólu i rozpaczy… Znowu dziwny dźwięk… Mama uciekła, rozpierzchło się moje rodzeństwo i zza krzaków wyłonił się olbrzym na dwóch nogach. Nie wydobyłem już z siebie głosu, czekając na najgorsze, było mi przykro, że już nie pomogę mamie… Widać tak kończą małe kotki… Nagle usłyszałem miły dźwięk: „Co się stało kotełku?”. Zelżał ucisk drewna i coś ciepłego podniosło mnie do góry, nie miałem siły się bronić, ale tak bardzo się bałem, że zapomniałem co było później… Usnąłem, a jak się obudziłem dołączyła do mnie mama i rodzeństwo i już nie byliśmy głodni. Więc jednak pomogłem mamie, bo to przecież mój płacz zwabił to całe jedzenie… Ale teraz zostałem sam, ostatni i znowu czekam na najgorsze… I choć bardzo bym chciał, to jeszcze nie potrafię uwierzyć miłemu dźwiękowi, który powtarza: „Wszystko będzie dobrze kotełku.”

Kochani, opisana przez kotełka historia jest prawdziwa, właśnie w ten sposób kociaki trafiły pod naszą opiekę. Ostatni z rodzeństwa, waleczny kocurek pilnie potrzebuje nowego domu. Maluszek jest najmniej ufny z całej trójki i potrzebuje trochę więcej czasu, aby oswoić się z człowiekiem i utwierdzić w przekonaniu, że olbrzymy na dwóch nogach, nie tylko karmią, ale generalnie są w porządku. Przestraszony kotełek potrafi pokazać pazurki, więc nie nadaje się na przytulankę dla małych dzieci. Potrzebuje spokojnego opiekuna, który powoli przełamie jego lęk.

Bardzo prosimy Was o pomoc, bo zostało nam tylko 5 dni na udowodnienie kotełkowi, że jednak wszystko będzie dobrze.

Kto pomoże? 509653345

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Więcej w tej kategorii: « Mika Lupo »

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

  • 20200923_112738.jpg
  • szczupalkiewicz.png
  • SKorpowska.jpg
  • grzybowski.png
  • 20200924_141314.jpg
  • SKowalczyk.jpg
  • zylak.png
  • JWypych.jpg
  • 20200924_084132.jpg
  • gebala.png
  • ZTarka.jpg

NAJNOWSZE KOMENTARZE


Geodezja
facebook_page_plugin